środa, 30 czerwca 2010

280 km w 5 godzin

Wyjechaliśmy... ale musiałam zakupić paliwo do samochodu.
Zatrzymaliśmy się na BP... zostawiłam włączona płytkę CD z muzyką... Załatwiłam tankowanie bez problemu...
Ale po 5 km od wyjazdu ze stacji  M. zaczął szaleć...

Uderzanie głową w szybę...

Kot był cicho...i nie właził dziecku na kolana... więc to nie kot był problemem...W takiej sytuacji trudno zorientować się o co chodzi...
Komunikator mam (z przyciskami, które wydaja dźwięk tak lub nie - po ich naciśnięciu przez M.) - ale w samochodzie M. go odrzuca...
O co chodzi...????
Wpadłam na pomysł, ze pasy przy siedzisku mu przeszkadzają... bo utrudnia to dotykanie... siusiaka...

TAK... bo M. zaczął poznawać swoja seksualność...
Nie wiem co z tym zrobić...
Pozwalam mu na dotykanie się tylko w ubikacji...
Ale jak MAM mu wytłumaczyć... dlaczego nie wolno. Nie wolno, bo tak nie wypada? Co to
słowo w świecie niewidomego autysty oznacza?
nie wiem co napisać... bo nie wiem... co mam z tym zrobić...
i to JEST problem....

....

nic więcej dziś nie napisze... poza tym, ze kot musiał 20 km przed celem zrobić swoje...
i, że zamiast 3 godz... przez beznadziejne korki... jechaliśmy 5 godz. Męka.

Problem z seksualnością.. wlazł mi w głowę... nie mogę się skupić na niczym innym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz