sobota, 26 czerwca 2010

Nienawidzę wakacji

... nienawidzę wakacji... nie znoszę organizowania tych ponad 8 tygodni...
Przecież mam tylko ustawowo 26 dni urlopu /5 tygodni/... a NIE da się ich wykorzystać... są jeszcze kurcze 2 tygodnie ferii zimowych i parę dni ferii z okazji rożnych świąt...

Nie mogę zostawić 11-latka - niewidomego autysty w domu samego... 

Ktoś powiedziałby, zrezygnuj z pracy, zostań z nim...

NIE! nigdy w życiu! powtarzam to każdej mamie dziecka niepełnosprawnego.
Nie rezygnuj ze swojego życia, spełniaj się, bo unieszczęśliwisz swoje dziecko!

Praca to moje życie... moja pasja... moje hobby... tak cenna - bo utrzymuje i dziecko mnie  i jego całą rehabilitację...

W każdym razie... nie zmienia to wszystko faktu, ze nienawidzę...
Więc co roku to samo... organizuję... wściekając się na cały świat, na kraj, na rząd... często przy okazji na rodzinę....

Udało się... 2 tygodnie ja - przez 2 tygodnie M. z tata - 1 tydz. opiekunka (podwajając cenę za godz. pracy w wakacje) - 2 tygodnie babcia z przyszywanym dziadkiem na obozie rehabilitacyjnym - a kolejne 3 tygodnie coś wymyślimy (będziemy z opiekunka na zmianę kombinować).

Całość przedsięwzięcia skomplikował fakt, że od dwóch tygodni zdycham... 38 st., kaszel, katar... nikt mi nie umie pomoc, żaden konował... ani państwowy, ani prywatny - na zdjęciach płuc i zatok wszystko w normie - wynik - JESTEM SYMULANTKĄ...
więc skoro tylko symuluje... to jutro się spakuje....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz