wtorek, 29 czerwca 2010

M. nie lubi dzieci i hałasu

Czekają nas dwa tygodnie - w drewnianym, niewykończonym jeszcze domku z bieżącą wodą, lodówką, pralką, z pobliskim sklepem...

Ale podczas każdego prania w domku, gdzie brak ścian niesie się hałas pralki - to koszmar... Wszystko drga i huczy, niczym w kościele...
Dzieciak tego nie znosi.

Sklep? Kolejny koszmar... bo ostatnio każdy spacer jest koszmarem, a do sklepu zazwyczaj wpadają dzieciaki po lody i M. zaczyna reagować samoagresja...

Musze się tak zorganizować, aby jak najmniej hałasować i jak najmniej uczęszczać w miejsca gdzie jest "dzieciarnia".

Dlaczego nie akceptuje dzieci? BO dzieci mówią... a on nie...

Jakbyś się czuła, gdybyś była w miejscu gdzie ludzie sobie opowiadają mnóstwo rzeczy, gdy mówią, że chcą lody, cukierki, ciastka...
a Ty miałabyś ochotę, ale nie mogłabyś nic zrobić... nic powiedzieć...
Jak byś zareagowała.. złością? agresją? kopaniem? gryzieniem? krzykiem?

Ja dziś pamiętam samą siebie z dzieciństwa, jak reagowałam jak ktoś nie dał mi tego co chciałam, jak nie spełniał moich "życzeń" i nie słuchał "zażaleń". Tupanie i płacz. To były świetne metody na zwracanie uwagi. Warto obejrzeć film "Motyl i Skafander". Można wówczas zrozumieć bardziej mojego autystę. Obraz ukazuje co prawda człowieka po wylewie. Ale dla mnie moje dziecko ma cechy osób tez po udarach i wylewach.

Dziś też czasami chętnie bym się tak się zachowywała - wow! to by było świetne! No ale ludzie patrzyliby na mnie jak na wariatkę - ha! w sumie i tak patrzą na mojego syna...
No ale normy społeczne mi na to nie pozwalają...uważam się wszak za osobę wychowaną :)

Do tego dzieci uwielbiają - nie mają żadnych zahamowań -  komentować i pytać:
- A dlaczego on ma zamknięte oczy?
Albo podejść do niego i powiedzieć "cześć" i kiedy moje dziecko nie reaguje (o jest idealne na dzień dzisiejszy) - dzieci wprost mówią co uważają, np. to, że jest głupi.

Jak M. ma zareagować? przecież ON WSZYSTKO ROZUMIE - i JEST BARDZO WRAŻLIWY z ponad przeciętną inteligencją.

TO JEST właśnie ten problem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz