czwartek, 22 lipca 2010

Tchórz

Niestety, czasami praca i zajmowanie się M. nie pozwala mi na dodawanie na bieżąco notek.  Przepraszam.

Widziałam dziś scenkę w centrum handlowym, do którego zwykle nie chodzę, ale ponieważ M. dziś pod chwilowo inna opieką, to postanowiłam zająć się sobą a także pobuszować po sklepach. Bo nawet nie wiem co w "modnym" świecie się dzieje ;))))))

Scenka: tłum ludzi, jak to w Arkadii.
Matka ciągnąca dziecko, które złości się, tupie, gryzie.
Jakieś może 2 latka. Nic nie mówi, tylko się drze.
Matka zaczyna nim trząść i krzyczy:
- Głupi dzieciaku, zamknij się! Nie bedziesz siedział przy tych lodówkach!

Zmroziło mnie. Dzieci autystyczne maja swoje ulubione "zabawki", np. siedzenie godzinami z uchem przyjklejonym do lodówki albo pralki. M. akurat za pralka nie przepada, ale lodówkę lubi.

Oczywiście obecni w pobliżu ludzie zaczęli to zachowanie komentowac. Zachowanie matki a nie dziecka: - Co za niegrzeczne dziecko? etc.

Łzy miałam w oczach...
Nie podeszłam...
Nie spytałam...
Nie zaprotestowałam...

Jestem tchórzem!

Ale co by się stało, gdybym coś tej pani powiedziała?????

źle mi z tym...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz