czwartek, 15 lipca 2010

Walka ze snem

(zaległa notka)

Dzieci niewidome bardzo często przestawiają sobie dzień z nocą.
Dla nas widzących - noc - jest często sygnałem do tego, żeby się położyć... choćby spać nam się nie chciało.
Wiemy również dobrze o tym, że następnego dnia musimy rano wstać, bo czekają nas obowiązki... i wiemy, ze niewyspanie oznacza brak koncentracji, spowolnienie reakcji, spowolnienie działań, do tego często zły humor.

M. przestawia sobie bardzo często dzień z nocą.
M. od wielu lat dostaje Melatoninę. Dość duża dawkę - 3 mg (przy jego niedowadze)
Czasami też, a może nie czasami, tylko dość często, muszę podawać mu naturalne środki uspakajające. Wynika to z tego, że wieczorem bardzo często jest bardzo rozkręcony. A to Neospazmina, a to Melisal.

Po takiej dawce wydawałoby się, że dzieciak padnie...

Dodatkowo, M. ma w ciągu roku szkolnego mnóstwo dodatkowych zajęć...

Po tych wszystkich dość wyczerpujących zajęciach... wydawałoby się, że dzieciak padnie.
Ale... TYLKO wydawałoby się. Dodatkowo próbuje znaleźć inne metody usypiania:

Często pomaga czytanie książek....
Czasami pomaga muzyka poważna....
Czasami pomaga położenie się z dzieciakiem...

Czasem...

Często znajomi mnie pytają, dlaczego o 2 w nocy odpisuje na maile, jestem aktywna na serwisach społecznościowych...
Z dwóch powodów: M. nie spi... lub ja muszę pracować... albo jednocześnie jedno i drugie...

Już potrafię przewidywać, kiedy M. będzie miał kłopoty ze spaniem - tych 11 wspólnych lat mnie tego nauczyło:
  • jest pełnia - lub noc przed pełnią
  • jest nowe miejsce - M. nie nocuje w domu...- dotyczy pierwszej nocy w nowym miejscu - nowe oznacza każdą zmianę - niezależnie od tego, czy jest to znane mu miejsce czy nie
  • mama jest/była wkurzona lub pełna jakiś emocji /a można sobie wyobrazić, że to dość częsty przypadek
  • mama gdzieś wyjeżdża - noc przed delegacja zawsze jest stracona (często przysypiająca prowadzę rano samochód!!!) 
  • M. się nakręcił - coś mu się spodobało, coś go ubawiło, na coś przed snem się nie zgodziłam(np. na pływanie o godz.21)
  • M. jest głodny lub chce mu się pić lub ma inna fizjologiczna potrzebę ale tego nie powie i sam tego nie załatwi. Dlatego od tego zaczynam - najpierw jeść, później pić a później kibelek. Jak nie działa zaczynam szukać innego wytłumaczenia.
  • M. jest za gorąco lub za zimno. Znów metoda prób.
  • jeśli ktoś w ciągu dnia zaburzy mu schemat dnia. Np. nie umyje mu zębów w odpowiedniej kolejności w stosunku do innych codziennych czynności.

NIE MA MOCNYCH. Nic na powyższe przyczyny nie pomoże. Może ktoś kiedyś coś wymyśli i coś podpowie.

Sen przychodzi... albo o 2 albo o 7 albo o 8....

Wakacje pozwalają na pospanie sobie do południa...(nie wolno pozwolic na dłuższe dosypianie, bo wpada się w wir nocnego życia).

Ale w ciagu roku... kiedy pora do szkoły, do pracy...
I on i ja cierpimy. I ludzie wokoło też.

Czasami udaje się ściągnąć na rano opiekunkę, ale to tez nie jest wyjście z sytuacji. M. przecież musi się uczyć, rozwijać, uczestniczyć w terapii, mieć kontakt z dziećmi.

***

Wczoraj padał przez cały dzień deszcz. M. nie mogl się kapać w basenie. Pominę milczeniem jakie były z tego powodu jazdy.

Noc... tragiczna...
Noc zaczęła się o 8 rano...
Nie mogłam pozwolić mu spać.
Obudziłam go o 12-tej.
Był zły...
Nic nie chciał.
Ani jeść, ani pić, ani się kapać...
Nie mogłam pozwolić mu się położyć...

Było źle, jest źle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz