poniedziałek, 5 lipca 2010

Wykończona

Dziś... od 8 rano do 19 z krótkimi przerwami na szybkie śniadanie, obiad i kolacje dla M. siedzieliśmy w basenie...

Obłęd... nawet nie chciał wyjść w czasie niewielkiej burzy... A ja się burz panicznie boję.

M. się tak wścieka, gdy chcę wyciągnąć go z wody tak, że nie wytrzymałam i odpuściłam sobie walkę... jestem WYKOŃCZONA... idę spać... dobranoc...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz