piątek, 6 sierpnia 2010

Moje małe wakacje :)

Dziś rozpoczęłam moje pierwsze wakacje - 3 dniowe - pierwsze od 11 lat.

3 dni, kiedy będę sama. Jestem w swoim ulubionym miejscu na ziemi. Nie będę się o nic martwić. Nie będę musiała nic robić. Nie będę musiała być na baczność. Wyłączam czuwanie, nasłuchiwanie, odbieranie emocji innych.
Stan "mama wiecznie małego dziecka" zamieniam na "mama dużego dziecka na wakacjach"

M. jest z dziadostwem nad morzem.
Mama wie, że chce się wyciszyć, wiec informuje mnie o sytuacji na obozie sms-ami (no dobra, jednak myślę, o tym co sie u nich dzieje).

I dostaje np. takiego sms w imieniu M.:

"Cześć mamo, czuje się dobrze, najlepiej na koniach, z pieskami, no i na kolanach babci.
Dziś późno zasnąłem, niestety zlałem się, rano nie chciałem wstać, i ładnie zjadłem tylko mleczną zupę... ale na zajęciach bawiłem się świetnie, zwłaszcza z Gordonem i Kiperem, całuje M,"

albo w imieniu babci:

"Byliśmy na piechotę nad morzem. M. szedł dzielnie w obie strony (6 km) i był szczęśliwy w Bałtyku. Woda była ciepła. Dziś miał tyle zajęć i atrakcji, że pewnie padnie... a ma być jeszcze ognisko i karaoke..."

niech się bawią...

Ja oddycham pełna piersią :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz