poniedziałek, 28 marca 2011

Kot wychowawca

Moj kot lepiej sobie radzi z dziećmi niż ja :))))
M. awanturował się bo nie ma ciepłej wody i nie wpuściłam go do wanny.
Siedzieliśmy na łóżku i mu bezskutecznie tłumaczyłam co się stało.
Że to nie moja wina. I takie tam. Zero efektu.
Nagle pojawił się kot.
Ugryzł i drapnął M. w kostkę.

Jest święta cisza w domu.

niedziela, 27 marca 2011

Terrorysta

Jestem terroryzowana przez własne dziecko.
Mamuska śmiała wyjść w piątek na cztery godziny.
 Za karę ma przerąbany cały weekend.

środa, 23 marca 2011

Obiad w szkole

Dzisiaj w szkole: 
W: - Proszę pani, M. nie chce od kilku tygodni jeść drugiego dania. Może pani zrezygnuje z tego drugiego,  bo to niepotrzebny koszt (????).
Ja: - Czy zamiast drugiego dania M. może dostawać drugą porcję zupy?
W: - Niestety nie.
Ja: -  A dlaczego nie?
W: - Bo porcje są wyliczone.
Ja: - A czy możecie pakować mi to drugie danie do pojemnika?
W: - Nie
Ja: - Dlaczego?
W: - Sanepid nie pozwala.

(!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)

czwartek, 17 marca 2011

Lawenda

No nie mogę...
Opowiadałam wszystkim z dumą w głosie jak to zasadziłam z M. w doniczce lawendę.
Podlewamy razem co drugi dzień. M. uczy się dbać o rośliny.
Na co usłyszałam od bardzo mądrej osoby: - Proszę pani, lawenda dluuuuuugo rośnie. Co to za radość dla dziecka jak będzie czekać tygodniami na efekt podlewania? Autysta jest niecierpliwy. Nie wie po co to robi. Po to, żeby była mokra ziemia? Po co ma być mokra ziemia?

Głupia matka - a chciała dobrze...
Jutro kupie fasolkę.

poniedziałek, 14 marca 2011

Dobre newsy

Dobra informacja po trzech miesiącach oczekiwania.

Nie ma potrzeby oddawania M. do jakiegoś Ośrodka terapeutycznego. Nawet na chwilę!

Zamiast wywożenia M. daleko od domu spróbujemy czegoś nowego. Terapii środowiskowej. Najpierw jednak M. i całe jego środowisko musi byc wzięte pod "lupe".
Po tym dostaniemy wstępną diagnozę i propozycje co robić dalej.
Od jutra dzień i noce z obcymi ludźmi - obserwatorami i krytykami - mam nadzieje, że tez "kreatorami" nowego życia mojego syna.
Teoretycznie jestem gotowa.
Ściska mnie w żołądku i nie wiem jak przeżyje ten miesiąc.
Ale jestem pełna nadziei, że zmieni się wszystko na lepsze i M. będzie szczęśliwy - i zniknie agresja...

sobota, 12 marca 2011

Wiosna :)

Miła sobota.
Wymieniona ziemia w pnączach na balkonie.
M. pomógł mi zasiać lawendę w doniczce na okno w swoim pokoju
Będzie musiał dbać o roślinki.
Kot nie chce wyjść z balkonu.
Lubię wiosnę... Daje nadzieję, na dobry czas.