czwartek, 12 maja 2011

Lekarstwa w życiu M.

Jestem zwolenniczką unikania stosowania lekarstw w terapii autysty.
Nie dlatego, że wierze tylko w jakieś naturalne metody czy bioenergoterapeutów czy inne alternatywne metody. Ach, sama szukałam kiedyś pomocy i u takich "specjalistów". Szkoda gadać.

Jeśli chodzi o same leczenie objaw autyzmu - to każdy ma inna teorie i poleca inny lek. Nie będę eksperymentować lekami.  Bardziej wierzę w terapie - i jeśli już - to poczekamy na "dobry" lek...

M. w swoim życiu był wielokrotnie szprycowany lekarstwami.
W okresie niemowlęctwa przyjął tyle antybiotyków, że wszystkie mleczaki miał zarażone próchnicą.
Poźniej przechodził odtruwanie (grzyby) w trakcie terapii w Synapsis - jednak bardzo źle to znosił i nie zauwazyłam poprawy.
Przez pierwsze lata życia - jak pojawiła się jakaś infekcja - to kończyło się antybiotykiem. Do czasu aż pojawił się nasz ulubiony lekarz - który nim zapisał jakiś antybiotyk - zlecał najpierw antybiogram. Właściwie już nie pamiętam, kiedy ostatnim razem M. przyjmował antybiotyk.
Mądry pan doktor - kiedy łapała M. angina za angina i wieczne katary - wysłał nas na tydzień do Wieliczki. tam po 7 dniach siedzenia w kopalni soli  M. przestał mieć duże problemy z drogami oddechowymi. Od czasu do czasu złapie go jakieś niewielkie przeziębienie.
Ostatnio mamy dwa problemy - spanie i zatwardzenia. I z tym walczymy - ale nie jakimiś ciężka chemia.

Co M. dziś dostaje:
  • eye q (na skupienie, pamięć, generalnie na poprawę funkcjonowania mózgu)
  • melisę w syropie (ale daje raczej herbatkę melisową dla dzieci - na wyciszenie przed snem lub w sytuacjach kryzysowych)
  • bioaron C (na poprawę apetytu, podniesienie odporności)
  • standardowo M. dostaje jeszcze od lat melatoninę (jak większość niewidomych)
  • citrosept - czyli wyciąg z grejpfruta (witaminy i walka z ewentualnymi grzybami w organizmie)
  • magnez z witaminą.B w syropie - podwójną dawkę (na poprawienie nastroju - działa jak czekolada :) - i naprawdę działa)
  • lakcid (priobiotyk  - praca brzuszka - bierze od 2 tygodni i nie mamy takich strasznych problemów z kupą)
Dwa ostatnie leki M. bierze od dwóch tygodni. Widzę ogromna poprawę i w kwestiach wypróżniania i w nastroju dzieciaka. Dziękuje dobry czytelniku -  za taką prostą - dobra radę :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz