środa, 29 czerwca 2011

Gotowanie czyli mały podstęp

No to tym razem trochę słów o gotowaniu – czyli małym podstępie na M.

M. od paru tygodni ma przymus jedzenia samodzielnego. Jak nie chce jeść sam, musi odejść od stołu.

Najwyraźniej te zasady nie funkcjonowały w szkole. Musieli go dokarmiać. Wygląda na to, że dopiero od pierwszego dnia wakacji moje dziecko zaczęło chodzić głodne. Po prostu nie chce sam jeść. Zjada właściwie jedynie zupy. Bo z nimi sobie jakoś radzi. Ale nie tylko zupy stanowią menu dnia. Jeśli nie dostanie zupy - strajkuje.

Chodzi cały czas wściekły. z powodu głodu. Niestety zdarzało się, że został podkarmiony np po cichu przez babcię.

Wymyśliliśmy wspólnie z terapeutami, że w związku z tym trzeba mu dawać do jedzenia to co bardzo lubi. Jeśli będą to ulubione potrawy, to zapewne je będzie z łakomstwa jadł. Ale żeby dostać to co lubi najbardziej – ja – czyli mama – muszę się nauczyć te potrawy przyrządzać.

Są z tym związane dwa problemy:
  • musimy dowiedzieć się co jest ulubionym jedzeniem M. Gadające dzieci powiedzą Wam, że coś lubią albo czegoś nie lubią. 
  • musimy być pewni, że na pewno M. rozpoznaje smaki. Być może nie kieruje się smakiem tylko węchem. A może tylko konsystencja. Tak jak w przypadku zup.
Wiem, że lubi sałatkę grecką – ale nie wiem czy z powodu smaku, czy np. efektów dźwiękowych  – papryka skrzypi w buzi, ser się rozpływa, oliwka jest fajna okrągła itp.
Wiem, że lubi sushi – ale może wynika to z tego, że można jeść je łapkami a nie sztućcami.

Jak poradzimy sobie z problemami?
  1. Znalezienia ulubionych potraw syna to moje obecnie priorytetowe zadanie.
    Zadanie to będziemy realizować przez wspólne z M. gotowanie. Będę obserwować syna reakcje na smak, zapach, strukturę. On będzie poznawał świat kuchni. Produkty. Poznawał różnicę pomiędzy np. obranym i nieobranym owocem. Będzie tez mi pomagał - wysypywał, mieszał, podawał.
    Wszystko wydaje się proste - ale będzie wymagać ode mnie dużej cierpliwości i czasu.
    Znając życie M. będzie pochłaniał nową wiedzę jak gąbka.
  2. Będziemy stymulować buzię, język i okolice ust.
    Będziemy szczotkować,  masować, ale też dotykać zimnym i ciepłym. Z tej okazji moje dziecię będzie jadło codziennie lody. No tak - lubi lody! No i jeszcze potrafi je sam jeść - i to samodzielnie. A ja w najbliższy weekend nauczę się je sama robić.
Jak rozpracujemy to co M. lubi - będziemy mu to dawać przez jakiś czas i stopniowo dodawać inne - nowe rzeczy.

P.S. Na szczęście moje dziecko nigdy nie było w McDonalds i nie wie co to śmieciowe jedzenie :)
P.S.2 update - poniżej wspólnie przygotowane potrawy :)

Muffinki czekoladowe

Sok z marchwi

Pizza śmieciowa

Zupa brokułowa

Sałatka grecka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz