poniedziałek, 16 lipca 2012

Chwilowa rezygnacja z pomocy terapeutów

Musiałam zrezygnować z codziennych terapeutow syna na półtora miesiąca.
Musiałam przede wszystkim z powodów egzystencjalnych, ale uzasadniam sobie to inaczej.

Dzieciakowi należą się wakacje po 1,5 roku ciężkiej pracy. 

Niestety pierwsze 4 dni bez reżimu to 2 noce bez snu. 
Dostałam po łbie. 
Mogę odpuścić pomoc terapeutów - ale nie mogę odpuścić samej terapii.
No więc swoją decyzją - a raczej przymusem - właśnie przejęłam na siebie w pełni obowiązki terapeuty.
Jaki czas wolny? Jakie szukanie pracy? Jakie życie towarzyskie? 

Myślę, że jednak warto - bo poznam lepiej terapie. Mam okazję więcej czasu spędzac z juniorem i przez to mogę się do niego bardziej zbliżyć.

A wierze, ze się wszystko zawodowo tez pouklada bo Anioły czuwają.

A ja muszę nauczyć się przeżyć ten czas bez zbędnych emocji... 
Czas nas uczy pokory :)))) ale tez pogody :))))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz