piątek, 2 listopada 2012

No kto?

Czytałam niedawno ostatnie wpisy Chustki (chustka.blogspot.com) przed jej odejściem.
Jej słowa do Syna.
I   pomyślałam  sobie,  że  mimo,  że  nie  mam raka i, że nie stoję w drzwiach do innego świata, to rozumiem jej troskę o syna. jej słowa. Jej myśli są mi bardzo bliskie.

Ja wiem, że to może wydawać się niesmaczne, że porównuje moje odczucia - do jej bólu. Jej synowi zmieni się świat - nie tylko z powodu odejścia ukochanej  mamy  -  ale  tego  że wpadnie w ręce okrutnego Voldemorta - zimnego, bez serca, ktory w dupie miał swojego syna, nie troszczył się
o  jego  utrzymanie,  wychowanie, uczucia. Okazywał się tylko tatusiem przez  chwile,  kiedy  sprawy sądowe w sprawie alimentów się pojawiały gdzieś na widnokręgu. To i tak zbyt delikatna ocena.
Jednak  zgodnie  z prawem, po śmierci Chustki tatus się zajmie (płakac mi się chce) 7latkiem. Mimo tego, że Nie-mąż (choć już mąż)  i babcia B. byli najbliższą - kochająca - prawdziwą rodziną.

Ja pierdzielę...

Ja  się  martwię  o M. Codziennie wyrywam sobie włosy z głowy martwiąc się, co bedzie jak mnie zabraknie.
Kto  da mu miłość.
Kto nauczy go świata.
Kto utuli i oswoi autyzm.
Kto odkryje horyzont.
Kto  mocno  ściśnie gdy tego zmysły potrzebować będą.
Kto z nim będzie  w  każdym  dobrym  i złym momencie.
Kto na wariata będzie szukał  kasy, żeby jeszcze coś może pozwoliło mu na samodzielność.
Kto będzie potrafił zapomnieć o swoim ego.
Kto bedzie  mu  czytał  ksiązki.
Kto zgadnie na co ma ochotę do zjedzenia.
Kto  będzie  go  rozpuszczał.
Kto  będzie  czekał dwie godziny az zje obiad.
Kto wytrze mu nosa.

No kto? Jak mnie już nie będzie.

Nie, nie, ja nie zachwycam się sobą.
Ja  przerażona  jestem,  że  tak  słabo  się  spieszę,  i  że mój czas przelatuje przez palce.
Wściekła jestem, że tak za mało daje.

Nienawidzę siebie za to.

Ale dziś nie chodzi o to czy mało czy dużo - tylko czy w ogóle.
I pytanie - co będzie jak już będzie pora. I nie daj Boże, jak nagle odejdę.

Pieprzę prawo. Mówienie, że kogoś kochasz to za mało. Czyny nie słowa.

No kto?

2 komentarze:

  1. Nie rób sobie tego, nie traktuj siebie jako tej, co daje za mało. Bo czy jest jakiś wyznacznik, wg którego jest wystarczająca ilość miłości, którą można dać? nie ma. Dajesz bezwarunkową miłość, opiekę :) kochasz i jesteś kochana. Nie ma czegoś lepszego. Nie ma "a co by było gdyby" jest tu i teraz. I Wy :) trwajcie. Ściskam

    OdpowiedzUsuń