środa, 14 listopada 2012

Nowe terapie - trening słuchowy

Po  tegorocznym  obozie  rehabilitacyjnym  M. wspólnie z terapeutami z Kleksa uznaliśmy, że M. mógłby zacząć dwie nowe terapie.
Trening słuchowy oraz masaż krzyżowo - czaszkowy.

Dziś parę słów o naszych dotychczasowych doświadczeniach i nowym treningu słuchowym.

Jeśli  chodzi  o  trening  słuchowy - to do tej pory M. uczestniczył w dwóch sesjach Treningu Słuchowego Tomatisa. Pierwsza sesja odbyła się w Centrum Audio Psycho Fonologii
Druga sesja odbyła się w szkole, gdyż od 2 lat szkoła posiada odpowiedni sprzęt i przeszkolonego specjalistę foniatrę. W związku z tym nie musiałam ponosić dodatkowych kosztów terapii.

Trening  w  jego  przypadku miał mieć na celu obniżenie wrażliwości na zewnętrzne efekty dźwiekowe (np. szczekanie psa, trąbienie samochodów, krzyki na ulicy).
Znam  takie  przypadki  z  opowiadań,  że  autyści  zaczęli  po takich treningach otwierać się na mówienie.

Może.  W  M. przypadku uważam, że nic się nie poprawiło. Mam wrażenie, że się pogorszyło. Ale też M. nie był w stanie znieść całej terapii. Nie był  w stanie wysiedzieć odpowiednią ilość czasu w słuchawkach. W trakcie pierwszej sesji był lekko zakatarzony - a to ma tez wpływ na nasz odbiór dźwięków. W trakcie pierwszej sesji również ciągnęłam go na określone godziny do gabinetu. Rozbijałam mu cały plan dnia. Nie był zadowolony. Była to walka z nim. A jedna sesja trwa aż dwa tygodnie. Ja po słuchaniu tego co on (rodzice mogą współuczestniczyć w słuchaniu) po zajęciach miałam odruch wymiotny i bardzo źle sie czułam. Kręciło mi się też w głowie.
 
Na czym ta terapia polegała?

Metoda  Tomatisa  jest  metodą  stymulacji  sensorycznej.  Słucha się specjalnie przetworzonych dźwięków poprzez specjalne słuchawki - które nie tylko przekazują dźwięk poprzez ucho - ale również poprzez kości. Ta przetworzona muzyka - to chorały gregoriańskie, i klasycy - Bach, Mozart. Odczuwalny efekt jest taki - jakby się słuchało muzyki z wycięta jakąś częstotliwością dźwięków. Nie jest to miłe.

Więcej  informacji  na temat tej terapii  można  uzyskać tutaj: Metoda Tomatisa

Oczywiście  przed całym treningiem, dziecko przechodzi specjalistyczne badanie  słuchu.  W  naszym  przypadku  również było to utrudnione, bo ciężko  było  zaobserwować  u  M. kiedy reaguje na usłyszenie jakiegoś dźwięku o jakiejś częstotliwości podczas badania.

Tak  wiec mam wrażenie, że nie pomogło. Ale jeszcze raz podkreślam, że to  mogło  wynikać  z  wielu czynników i wierzę, że w przypadku innych dzieci  może  mieć  pozytywne  skutki. Trzeba próbować. Każde dziecko jest inne.

Kleksie proponują inny trening słuchowy.
Podstawowa różnicą jest to, że nie jest to trening stacjonarny.
Nie  muszę  ciągnąć  dzieciaka  do  jakiegoś  gabinetu. Jest to w moim przypadku kluczowa różnica.
Można  powiedzieć, że jest to udoskonalona wersja treningu wg Tomatisa -   uwzględniająca  badania  innych  otolaryngologów. Dla laika wygląda bardzo podobnie - specjalne słuchawki i znów modulowane dźwięki.

Przed  przystąpieniem  do  treningu  wypełnia  się  baaaaardzo długą ankietę. Program jest dostosowany do potrzeb dziecka.

Rodzice dzieci z autyzmem, które skorzystały z treningów słuchowych, często porównują efekt tego treningu do przebudzenia.

Dlatego też, skoro z Tomatisem nam nie wyszło spróbujemy tutaj. Ale najpierw muszę zebrać trochę grosza :)

Koszt może wydawać się wysoki:
Cena zajęć: kaucja (zwrotna) za wypożyczony sprzęt : 850 zł + za każdy tydzień zajęć: 190 zł
 ale w porównaniu z treningiem Tomatisa (konsultacje + 30 godzin treningu przez 2 tygodnie w pierwszej sesji) gdzie koszt wynosił 1950 zł to pikuś.

Poniżej warto przeczytać - na temat tej nowej terapii, ktorą chcę zaaplikować M.:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz