czwartek, 24 stycznia 2013

Jak przedłużyć edukacje obowiązkową niepełnosprawnego

M. już za dwa miesiące będzie obchodził 14 urodziny.
Jest w 5 klasie podstawówki.
Jak wiadomo wszystkim mamy następująca strukturę szkolnictwa w Polsce:
  • podstawówka - w niej dwa etapy - klasy I - III (7,8,9 latkowie) i IV - VI (10,11,12 latkowie)
  • gimnazjum - I - III (13,14,15 latkowie)
  • szkoła ponad gimnazjalna 3 - letnia (16,17, 18 latkowie)
Gdyby M. był zdrowym dzieckiem dziś chodziłby już I klasy gimnazjum. Czyli ma obsunięcie 2 letnie.
Ale nie chodzi.
Pierwsze obsunięcie wynikało z tego, że odroczyliśmy obowiązek szkolny. Poszedł o rok później do szkoły.
Drugie obsunięcie - brak promocji do kolejnej klasy - z 2 do 3 klasy wynikało z wielu kłopotów w szkole i zostało zaproponowane przez dyrekcje i wychowawczynię M. Ale też wynikało z tego, że staramy się aby edukacja M. przebiegała jak najdłużej.

Według przepisów prawa polskiego:
  • Obowiązek szkolny wszystkich dzieci, niezależnie od stopnia upośledzenia umysłowego czy innego rodzaju niepełnosprawności, rozpoczyna się z początkiem roku szkolnego w roku kalendarzowym, w którym dziecko kończy 7 lat i trwa do ukończenia gimnazjum, nie dłużej jednak niż do ukończenia 18 roku życia. Obowiązek ten spełnia się przez uczęszczanie do szkoły podstawowej i gimnazjum (publicznych lub niepublicznych). Jego niespełnienie podlega egzekucji.
  • Uczeń, który ukończył gimnazjum, a nie przekroczył 18 lat, jest objęty obowiązkiem nauki, który realizuje w formach wskazanych w odnośnych przepisach.
  • Za spełnianie obowiązku szkolnego i obowiązku nauki przez dzieci i młodzież upośledzonych umysłowo w stopniu głębokim uznaje się udział w zajęciach rewalidacyjno-wychowawczych. Zajęcia te organizowane są dla tych osób, na podstawie odpowiedniego rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej, w wieku od 3 do 25 roku życia. Do ukończenia 18 roku życia udział w tych zajęciach jest realizacją obowiązku szkolnego i obowiązku nauki. Natomiast kontynuacja udziału w tych zajęciach przez dziecko w wieku od ukończenia 18 lat do 25 roku życia jest jego prawem, którego nie należy traktować jako rozszerzenie obowiązku nauki.
  • Zajęcia rewalidacyjno-wychowawcze organizuje się w formie zespołowej lub indywidualnej. Orzeka o tym zespół orzekający publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej, w tym specjalistycznej, który wydaje orzeczenie o potrzebie zajęć rewalidacyjno-wychowawczych na podstawie odrębnych przepisów.
  • Zajęcia rewalidacyjno-wychowawcze organizuje się w: publicznych przedszkolach, w tym specjalnych; publicznych szkołach, w tym specjalnych, położonych najbliżej miejsca zamieszkania lub pobytu (w tym dziennego) osób zakwalifikowanych do udziału w zajęciach zespołowych; publicznych placówkach opiekuńczo-wychowawczych; zakładach opieki zdrowotnej; domach pomocy społecznej i środowiskowych domach samopomocy; ośrodkach rehabilitacyjno-wychowawczych, jeżeli przebywają w nich dzieci i   młodzież z upośledzeniem umysłowym w stopniu głębokim oraz domach rodzinnych, dla osób zakwalifikowanych do udziału w indywidualnych zajęciach.
Co powyższe oznacza?
Otóż oznacza to, że jeśli M. szedłby normalnym trybem, to w wieku 15 lat mógłby nastąpić poważny problem.
Taki, że w wieku 15 lat (na kolejne 10 lat) musiałabym szukać mu odpowiedniego miejsca na zajęcia rewalidacyjno - wychowawcze.  Np. w świetlicach albo domach pomocy społecznej... albo placówkach opiekuńczo - wychowawczych. Nie mam dziś siły na ten temat pisać. Bo tylko zbierają mi się łzy.

Inaczej mówiąc musimy zrobić wszystko, aby termin tych problemów przesunąć do 18 roku jego życia.
Zrobić to można tylko w jeden sposób. Sztucznie zatrzymywać go na rok w tej samej klasie. Mimo tego, że robi postępy i zasłużył sobie na promocje.
Według przepisów dziecko (niepełnosprawne?) może zostać na rok w tej samej klasie raz na każdym etapie edukacji - czyli w klasach I-III, IV-VI i w gimnazjum. Czyli trzy razy w trakcie edukacji brak promocji (+ to odroczenie obowiązku szkolnego w wieku 7 lat).
Nie bardzo rozumiem, ale z jakiegoś powodu nie można go nie promować w pierwszym i w ostatnim roku każdego etapu. Czyli można go zostawić w II, V i II gimnazjalnej klasie.

I również nie rozumiem - ale każdy ośrodek tak samo tłumaczy - od jakiegoś czasu nie szkoła ale rodzic musi wystąpić o to pozostawienie swojego dziecka w tej samej klasie - i uwaga - musi to zrobić pisemnie do końca trwania ferii ostatniej grupy województw odbywających te ferie. Czyli w tym roku do 24 lutego.

I najważniejsze jest to, że nikt mi nigdzie wprost o tym wszystkim nie powiedział i nie wskazał na piśmie odpowiednich przepisów. Cały czas trzeba czuwać i szukać!

Na szczęście tym samym trybem idzie w M. klasie jeszcze jedno dziecko. Tak więc te zawirowania nie zmieniają mu całkowicie środowiska.

Idę pisać podanie... bo zaraz sie okaże, że czegoś nie wiem albo jakiegoś dokumentu nie mam pod ręką...

3 komentarze:

  1. witam panią....jestem w tej samej sytuacji co pani tylko mnie postawili pod ścianą odrazu....nie wiem co robić mój synek już przerabiał pozostanie w danej klasie i znów mu to grozi mimo,że zrobił ogromne postępy szkoła naciska ,a ja już nie mam siły walczyć kolejny raz...

    OdpowiedzUsuń
  2. a jeszcze dodam ,że syn nie jest zadowolony z tej szkoły nie chce do niej uczeszczać...jak skonczy 3 klase podst.bedzie miał 12 lat ile razy można pozostawiac go w jednej klasie ...twierdzenie bo on sobie napewno nie poradzi tak zawsze mówią..nigdy nikt mnie o zdanie nie zapytał tylko dowiadywałam sie pom podjeciu decyzji szkoły o wszystkim...dzis sie dowiedziałam że że to co robi ten ośrodek jest nie zgodne z prawem ustawy i danymi kodeksami....rozmowa z pania z kuratorium oświaty dużo wniosła zmian i troszeczke wiecej wiem jak teraz działac...nie pozwole aby syn kolejny raz pozostał w 3 klasie nie obchodzi mnie ze decyzje musze podjac do 24 lutego oni dzis mnie poinformowali dopiero co zamieżają a taką decyzje powinnam miec na przemyslenie a nie tak jak on dali mi czas do jutra z podjeciem tej decyzji bo jak nie cytuje"" podejmiemy sami decyzje za panią"" postawili mnie pod ścianą ale tym razem sie nie dam chodz juz brak mi sił aby walczyc z ta placówką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj - nikt nie ma prawa decydować za Ciebie ani za Twoje dziecko. Ja mam to tez przećwiczone. Pamiętaj, że masz Poradnie TOP, która wspiera i pomaga w takich sytuacjach - może nie bezpośrednio - ale może wydać opinie itp. http://www.poradnia-top.pl/
      Wielokrotnie mnie wspierali - szczególnie gdy Ośrodek w Laskach chciał mi przenieść dziecko do Radomia - bez mojej wiedzy zaczęli proces - o tym już kiedyś pisałam! Trzymam kciuki.

      Usuń