czwartek, 7 lutego 2013

Zabawki autysty cz.3 - Jestem niewidomym autystą - nastolatkiem

Dziś M. ma już prawie 14 lat.
Rozwija się jak dziecko w jego wieku.

Ma pierwsze miłości. Poznaje świat. Słucha książek dla dzieci w jego wieku. Czuje, w sensie  i rozumie tyle co dzieci w jego wieku. Odbiera mocniej ten świat niż dzieci w jego wieku. Ograniczenia jego wynikają z tego, że ma zaburzone odczuwanie swojego ciała i ciałem odbiera inaczej bodźce. Nie widzi. Ale nie oznacza to tego, że można wprost powiedzieć, że jest nienormalny albo opóźniony w umysłowym rozwoju. Że ma mniejsze potrzeby poznawania świata niż jego równolatkowie.

On ma utrudnione poznawanie świata. Więcej trzeba włożyć w to pracy. Nie mogę go zostawić z włączonym TV  (choć czasami to robię w przypadku BBC czy National Geographic) czy nie dam mu książki do poczytania.

Mało tego sama muszę zgadywać czego chce się dowiedzieć, co mu opowiedzieć, co mu wytłumaczyć albo co po prostu powinniśmy dotknąć.

On nie mówi. Nie pyta. On tylko może mnie gdzieś pociągnąć lub odpowiadać na moje pytanie tylko skinieniem głowy na tak lub nie.

Ale słyszy. I np. często strofuje ludzi – nawet w szkole – że M. nie jest głuchoniemy i doskonale słyszy i rozumie co się mówi.

W związku z tym trzeba mu pomóc poznawać świat wykorzystując jego możliwości i biorąc pod uwagę jego ograniczenia. To tez oznacza czas jaki trzeba poświęcać dziecku – mam największe wyrzuty sumienia – jak muszę czymś się zająć a jego pozostawiam samemu sobie z grającymi zabawkami.

Jednocześnie pamiętać, że dziecko najlepiej rozwija się podczas zabawy.

No i tu zaczynają się Himalaje. Poza audiobookami, radiem, TV nie ma nic. W sensie zabawek i pomocy edukacyjnej. Jeśli chodzi o sensorykę to wspomagam się tymi samymi rzeczami co w ubiegłych latach. Na topie cały czas sa muzyczne zabawki. Ale to tylko daje bodźce dźwiękowe a nie realizuje się jego edukacji. A jak już cos gdzieś się znajdzie, to kosztuje obłędnie np.:
  • dotykowy atlas anatomiczny – 963 zł
dzięki niemu można w łatwy i przystępny sposób zapoznać niewidomych uczniów z budową organizmu; składa się on z dotykowych diagramów przedstawiających poszczególne elementy ludzkiego ciała, m.in.: układ mięśniowy, nerwowy, oddechowy, rozrodczy i inne; posiada także zwięzły brajlowski opis w języku angielskim
  • globus dotykowy – od 730 zł
posiada kolorową i wypukłą powierzchnię, na której zaznaczone są wszystkie najważniejsze elementy takie jak: zarys kontynentów lub granice państw, wysokości nad poziomem morza, szerokości i długości geograficzne
  • mapy dotykowe (Atlas świata) – od 645 zł
na winylowych arkuszach przedstawiają rysunkiem wypukłym układ rzek, pasma gór, powierzchnie wód oraz inne cechy ukształtowania terenu, podział polityczny uwzględniający granice krajów oraz wypisane brajlem stolice poszczególnych państw
  • tabliczki do rysunków wypukłych na folii – od 700 zł
Te powyższe - a raczej ich twórcy - biorą pod uwagę tylko brak widzenia u dziecka a nie uwzględnia np. możliwości dotykowych dziecka autystycznego. Poza tym M. nie będzie się uczył Braille.

Często trzeba różne rzeczy po prostu sprowadzać z zagranicy. Ale niewiele można znaleźć. Niewidomych autystów jest na szczęście niewielu – na nieszczęście nasze…

I co robić? Kombinować, modyfikować, szukać, samemu tworzyć.

Czy wyobrażacie sobie taki swój stan umysłu – gdy czegoś chcielibyście się dowiedzieć – choćby o to dlaczego kapie nam woda na nos z góry - a nie możecie o to zapytać? A słowa cisną się na usta – tylko tego wypowiedzieć nie potraficie? I nic nie widzicie! I nigdy możecie się nie dowiedzieć? Bo wokół jest tylko pusta plama… 
To jest tragedia mojego dziecka. I nie może nią być!

Poniżej kilka przykładów przedmiotów/zabawek, z których obecnie korzystamy:

Układanka - konik. Kawałek płaskorzeźby podzielony na 8 unikalnych części. Ściągałam z DE. Koszt 180 pln.
10 arkuszów z rożnymi wzorkami ( po jednej stronie wypukłe po drugiej stronie wklęsłe . Plastik. Znów ściągałam z zagranicy. Koszt 400 pln. Nuda. Dziecko zainteresowane tylko przez jakiś czas - choć istotne z powodu ćwiczenia nadgarstka - również w kontekście trzymania później laski.
To jest tabliczka do rysunków wypukłych na folii. Kawałek plastiku. Kładzie się folie (może być tzw. Koszulka) na kawałku miękkiej materii (jakby na dużej gumce do ścierania  i zwykłym ołówkiem, długopisem się rysuje. Po zdjęciu folii po drugiej stronie robi się wypukły wzorek. Koszt 700 pln. M. jak inne dzieci sobie rysuje. Inne dzieci....
To jest obecnie najbardziej denerwujący M. przedmiot. Ćwiczy rozpoznawanie dotykiem przedmiotów. Do kieszonki wrzucam kilka przedmiotów np. klocek, piłkę, jeża. M. wkłada ręce w rękawki i musi wyciągnąć przedmiot, o którym mu opowiadam. Prostokąty na "podusi" tez maja różne faktury. Prezent od mojej bratowej - uszyty przez jej koleżanki. Jeszcze wyjaśnię to wkurzanie się M. Autysta jak dotyka przedmiotów - często odczuwa ich kształty jakby miał założone na dłonie rękawice narciarskie ... W przypadku dzieci - autystów widzących - ta podusia utrudnia zadanie - nie wzrokiem lecz dotykiem dziecko musi sie postarać rozpoznać przedmiot. W przypadku M. - to jest inne wyzwanie... bo również poszewka tłumi dźwięki - a on jako niewidzące dziecko - słuch ma wrażliwy... i piłeczkę uderzając o ziemie rozpozna w sekundę ..a tu nie ma możliwości...
Książeczka edukacyjna - szyta na zamówienie. cel: nauka liczenia do 10 ale tez manipulacje, manipulacje. .. Książeczkę w innej odsłonie można zobaczyć na Słodkich Zakupach i tam zamówić.
Zwykła piłka gumowata - jedyna różnica polega na tym, że w środku są cztery dzwoneczki. Koszt. ok. 100 zł. Piłki przypominające bardziej piłkarskie piłki - lecz z dzwoneczkami - powyżej 150 zł (a dobijają nawet do 250 zł)

No i na koniec jeszcze umieszczę komunikator - z którego już nie korzystamy, bo w M. przypadku nie sprawdził się i musieliśmy wybrać inna alternatywna metodę na "tak" i "nie". Koszt ponad 1000 zł (chyba teraz można kupić po ok. 700 zł). Niech mi ktoś wytłumaczy skąd taka cena?

1/2 Komunikator. najprostszy komunikator. Moje niewidome dziecko również nie mówi. Na tych "pestkach" można nagrać słowo lub zdanie. M. miał nagrane na jednej "tak" na drugiej "nie". Pestki są umieszczone w drewnianym pudełeczku (zamiast zawiasów ma przyklejony pasek z jednej i drugiej strony).
2/2 Komunikator. Po zamknięciu pudełeczko wygląda jak powyżej. Przyklejone są dwa wypukłe symbole, żeby dzieciak wiedział gdzie musi nacisnąć żeby wszyscy usłyszeli tak a kiedy nie. To koszt ok. 1000 zł. W komplecie są 4 przyciski, na które można nagrać dowolne informacje głosowe. Jak widać zużywa się...
Zobacz poprzednie części:
Zabawki autysty cz.1 - Nim M. został autystą
Zabawki autysty cz. 2. - Zdiagnozowano autyzm

2 komentarze: