czwartek, 7 marca 2013

M. źle chodzi - i co ja z tym zrobiłam?

Dyrektor szkoły M. pyta mnie rano - czy nie zauważyła pani, że M. gorzej chodzi od kilku dni

Chodzi jak Chaplin - stopy rozstawione,  kiwa się na boki,  mało tego rąk nie trzyma wzdłuż tułowia, jakby wisiał na wieszaku - i nie wiem skąd mu się to wzięło. Może znów się stymuluje na nowy sposób. 

Tak sobie wymyśliliśmy z terapeuta. Może być tak, że jakoś tak chodzi, żeby się samo zaspokajać. Wkłada tez często ręce w kieszenie, żeby tam się dotykać. No i jeśli tak jest - to nie bardzo mamy metodę na to, żeby zaniechać. W sytuacji gdy chodzi z laska jakby mniej to jest widoczne. No ale z laska nie chodzi cały czas. Może to błąd. Ale tez nie chcemy przesadzać, bo on się zaczyna przeciw lasce buntować.


Odpowiedziałam, że bardzo mnie to niepokoi. A on na to - co pani z tym zrobi? KUR!$%&@ czy to ja jestem specjalistą? czy to nie w szkole są rehabilitanci? 

Czy wiecznie mnie będą wciągać w to bezdenne poczucie winy????? Ze czegoś nie zrobiłam? Przecież robię. Przeciez szukam specjalistów. Przecież płace za terapię jak za zboże. Przecież tych terapeutów nikt - a juz w szczególności Państwo mi nie daje. 

A co Pan Panie Dyrektorze zrobił w tej sprawie? 

Czy nie mogę raz być zagubionym rodzicem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz