wtorek, 18 czerwca 2013

Prawo wobec niepełnosprawnych

Dziś mnie pogryzło dziecko - moje własne - ma 14 lat. Poszło o drobiazg. Chciałam żeby poszedł do łazienki. Nie załatwiał "grubszych spraw" w ubikacji od kilku dni. Do tego doszło zmęczenie - bo widać, ze już zmęczony jest szkołą i zajęciami terapeutycznymi.

Jako, że nie mówi tak zareagował. Jak miał zareagować inaczej? Dziecko w jego wieku by pewnie pyskowało, krzyczało, argumentowało.

Oderwać go nie mogłam, bo normalnie odgryzłby mi do końca kawałek ciała. Przywalić mu też nie mogę. Choć człowiek musi mieć w sobie niesamowicie wiele siły, żeby w takim bólu nie zareagować.

Ugryzienie właściwie kwalifikowało się do szycia - jak pojadę do szpitala - mają prawo zgłosić przemoc domową... bo jeszcze zobaczą kilka siniaków z ostatnich dni... Nie był to dobry tydzień. 

 Ba! a tak jest dziś - a co będzie za parę lat... zamkną mi dziecko jak ja wyląduje z głowa rozbita w szpitalu? Jest autystą. Nie czuje nacisku, nie wie co to ból bo sam nie czuje bólu... Reaguje bo myśli.

Boje się o jego przyszłość - jak czytam te informacje o Radku... Nie rozumiem kompletnie tej sytuacji. Nie rozumiem jak można mu wystawić orzeczenie o lekkim stopniu niepełnosprawności, gdy  facet nie czyta, nie pisze, nie wie który jest rok itd. Jak może być bez ubezwłasnowolnienia...

Seremet bez komentarza. Więzienie raczej usprawiedliwione. Więzienie i sąd to jedno - ale przepraszam bardzo - co to za Komisja Lekarska w Orzecznictwie????? Pic na wodę fotomontaż?

Wszystko to powoduje strach... Nie wiem czy wiecie, jak ostatnio mamy dzieci niepełnosprawnych protestowały przez Kancelaria Premiera? Prosiły o zgodę na eutanazję! Kogoś to jeszcze dziwi?

Link do FB z cała story Radka: Uwolnić Radka


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz